Drakensang: The River of Time
Śmiało można powiedzieć, że dorośli gracze zdecydowanie coraz częściej są grupą docelową twórców gier z rodzaju RPG. Jednakże nie ma co ukrywać, że młodsi gracze również są warci uwagi. Oni również niejednokrotnie chcieliby zagrać w grę typu RPG. Klimat takiej gry powinien być znacznie lżejszy. Nie powinno tam być absolutnie żadnych wiecznie ubrudzonych w krwi zbroi (taką grą jest chociażby Dragon Age), czy też niezwykłych chwil miłosnego uniesienia z kosmitami (jak miało to miejsce w tytule Mass Effect). Z kolei nie powinno się tam znaleźć ani trochę soczystej mowy ojczystej (w tym specjalizował się Wiedźmin). I to właśnie taką odskocznią jest bez wątpienia tak zwany prequel wydanej już przed dwoma laty produkcji o nazwie Drakensang. Najnowsza gra nosi tytuł Drakensang: The River of Time. Owa gra rozpoczyna się bardzo interesującą introdukcją, która pokazuje jak Forgrimm oraz Gladys (obie te postaci są towarzyszami głównego bohatera z pierwszej części gry sprzed dwóch lat) rozmawiają ze sobą w posiadłości w miejscowości Ferdok. Rozmowa ta miejsce niedługo po wydarzeniach z pierwszej części gry, czyli z Drakensang: The Dark Eye. Podczas tego spotkania niezwykle sympatyczny krasnolud opowiada jedną ze swych przygód, która miała miejsce już dwadzieścia trzy lata wcześniej. Dowaidujemy się, że nasz bohater wplątuje się w nią zupełnie przypadkowo. Wówczas właśnie płynie on do miasta Nadoret. W mieście tym bowiem krasnolud ma tam dokończyć szkolenia się w swoim fachu. Bohater odbywa tą podróż dokładnie na tym samym statku co Forgrimm wraz ze swym druhem Ardem. Ardem jest szlachcicem, wokół śmierci którego kręciła się gra w pierwszej części. Ardem płynął wówczas razem z Canem. Can z kolei był złodziejaszkiem będącym w poprzedniej części mistrzem gildii złodziei. Nasz bohater zostaje właśnie przez nich ocalony podczas ataku piratów. Chcąc się za ten gest odwdzięczyć, proponuje im swoją nieocenioną niewątpliwie pomoc. I to właśnie dd tego momentu rozpoczyna się niezwykle intensywne poszukiwanie prawdy o rzecznych piratach. Niestety, o owych piratach krążą niepokojące plotki. Ponadto, na domiar złego, ich grabieże na Wielkiej Rzece nasilają się. Jakby tego było mało, ktoś z nimi współpracuje. Cała trójka poznanych przez nas towarzyszy i głównych bohaterów gry Drakensang: The River of Time ukrywa owy sekret. A wszystko dlatego, że jego wyjście na jaw będzie brzemienne w skutkach. Celem twórców tytułu Drakensang: The River of Time niewątpliwie było stworzenie fabuły mniej epickiej niż poprzednio oraz jednocześnie ścisłe włączenie w nią towarzyszy bohatera. I faktycznie śmiało można powiedzieć, że jest to bardzo widoczne. To co czyni grę Drakensang: The River of Time idealną dla młodszych to wielkie Zło, które zazwyczaj musimy w grach typu RPG pokonać, tutaj jest znacznie mniejsze. Graficznie tytuł Drakensang: The River of Time może i nie powala, jednakże nie to jest jego celem. W każdym razie nie da się ukryć, że młodsi gracze będą zadowoleni z tego tytułu. Śmiało można w niego zagrać i nie będziemy zawiedzeni.
Świat gier