• thecinnamon.pl

    Każde dziecko lubi grać w gry komputerowe. Jest to oczywista rzecz. W końcu w grach komputerowych dziecko może się przenieść do swojego świata marzeń, w którym to właśnie on jest głównym bohaterem i zawsze ze wszystkiego wychodzi bez żadnych opresji. Jest to oczywiście tylko złudne uczucie, jednakże dziecko ludzi przebywać w świecie marzeń. I dlatego też dzieci lubią grać na komputerze oraz konsolach. Jednakże niestety, owe dzieci lubą grać przede wszystkim w gry, które nie powinny wpaść im w ręce. W gry, które nie są przeznaczone na ich przedział wiekowy. Oczywiście jest to niewątpliwie bardzo trudna kwestia, ale koniecznie powinniśmy się nad nią zastanowić i nie pozostawiać jej samej sobie. W końcu chodzi o nasze dzieci ich rozwój. Jeśli chodzi o gry komputerowe, to każdy tytuł powinien przejść przez ręce rodzica. Dla dzieci na pewno dobre będą gry przygodowe. Oczywiście odpowiednio dobrane do ich wieku. Nie dajmy dzieciom kilkunastoletnim gier dla siedmiolatków. Ale z drugiej strony nie dawajmy również dzieciom jedenastoletnim przygodówek dla dorosłych. Będzie to bardzo duży błąd, bowiem gry te są pełne przemocy oraz miłosnych igraszek głównych bohaterów. W każdym razie ograniczone korzystanie z gier komputerowych z całą pewnością jest dobrym rozwiązaniem dla każdego dziecka. Oczywiście po odpowiednim dobraniu repertuaru. Dla przykładu, dwie godziny dziennie poświęcone na jakąś wartościową, zmuszającą do myślenia przygodówkę, to naprawdę bardzo dobry pomysł, które znacznie pomoże się naszemu dziecku rozwinąć. Myślę, że każdy psycholog przyzna mi co do tej kwestii rację. Wiele gier bowiem uczy logicznego myślenia. Niegdyś spotkałem się z grą logiczną, w której chodzi o to, aby za pomocą podanych narzędzi ułożyć taką drogę, aby piłeczka mogła przejść z jednego miejsca do drugiego, z góry określonego. O ile pierwsze etapy były bardzo proste, o tyle dalsze już wymagały potężnego myślenia i kombinowania. Reklama:

Wpisy z kategorii Dla każdego

Gry komputerowe w latach 70

26W tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym dziewiątym roku Ralph Baer pracował nad zupełnie nowym prototypem konsoli, którą można by podłączyć do telewizora. Owy prototyp już po stworzeniu został sprzedany firmie Magnavox. Owa firma wydała go w maju tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego drugiego roku jako Magnavox Odyssey. Była to zarazem zupełnie pierwsza konsola gier wideo. W tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym pierwszym roku Nolan Bushnell oraz Ted Dabney stworzyli swój zupełnie pierwszy automat do gry, który dawał nam możliwość gry za pieniądze w Spacewar! Była ona nazywana Computer Space. Natomiast firma Nutting Associates kupiła ową grę, jednocześnie zatrudniła Bushnella i wytworzyła dokładnie tysiąc pięćset automatów z grą Computer Space. Jednakże niestety, gra nie osiągnęła sukcesu. Przyczyną było to, że była ona zdecydowanie zbyt trudna w obsłudze. Nolan Bushnell uczestniczył w jednym z jeszcze przedpremierowych pokazów zupełnie konsoli Odyssey w Burlingame California w styczniu tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego drugiego roku. I to właśnie tam grał w grę Ping-Pong. Jednakże niestety, okazało się to raczej niezbyt interesujące. Pan Bushnell stwierdził, że nie otrzymuje w chwili obecnej odpowiedniego według jego mniemania wynagrodzenia poprzez sprzedaż gier zupełnie innym firmom. Dlatego też założył w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym drugim roku swoją własną firmę nazwaną Atari. Już pierwszą grą wideo wydaną przez firmę Atari był wydany jeszcze w tym samym roku, czyli w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym drugim automat z grą Pong. I ten automat okazał się w końcu naprawdę wręcz olbrzymim sukcesem. Owa gra bazuje lekko na tenisie stołowym. Piłka w niej jest serwowana ze środka stołu. W czasie, gdy piłka leci w stronę jednego z graczy, te ten musi tak manewrować swoją paletką, aby odbić piłkę z powrotem do przeciwnika. Atari sprzedało ponad dziewiętnaście tysięcy maszyn z grą Pong. Ponadto już niedługo potem pojawiło się dużo różnego rodzaju imitacji tej właśnie gry. Absolutne szaleństwo na automaty do gier rozpoczęło się właśnie w latach siedemdziesiątych. Tytuł Death Race z tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego szóstego roku firmy Exidy wywołał pierwsze kontrowersje związane z niepotrzebną przemocą w grach komputerowych. A wszystko dlatego, że celem gry Death Race było przejeżdżanie gremlinów. Owe gremliny łudząco przypominały przechodniów. Owe kontrowersje związane z grą Deat Race z tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego szóstego roku dość znacznie zwiększyły świadomość publiki o grach komputerowych. Od tamtego czasu aż do dziś nie przestano debatować nad przemocą w grach komputerowych. Śmiało można powiedzieć, że rynek automatów do gier wszedł w swoją Złotą erę w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym ósmym roku razem z wydaniem gry Space Invaders firmy Taito. Niewątpliwie trzeba powiedzieć, że owa gra stała się absolutnie wielkim hitem na całym świecie. Tytuł ten zainspirował wielu producentów do wejścia na rynek oraz oczywiście również do wyprodukowania własnych gier. Złota era gier wideo była naznaczona absolutną dominacją automatów do gier. Ponadto trzeba jasno powiedzieć, że era ta trwała do lat osiemdziesiątych oraz dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku.

Początki gier komputerowych

24Co prawda nie ma w tej kwestii stu procentowej pewności, ale pierwsza gra powstała najprawdopodobniej w tysiąc dziewięćset czterdziestym siódmym roku i była ona uruchamiana na tak zwanym oscyloskopie CRT. Jak zapewnie nie trudno jest się domyśleć, była to naprawdę bardzo prosta gra zaprojektowana przez niejakich Thomasa T. Goldsmitha Jr. oraz Estle Raya Manna. Wniosek o przyznanie patentu na tę właśnie grę wpłynął dnia dwudziestego piątego stycznia tysiąc dziewięćset czterdziestego siódmego roku. Natomiast został on przyznany przez amerykańskie Biuro Patentowe dnia czternastego grudnia tysiąc dziewięćset czterdziestego ósmego roku. Ówczesny produkt otrzymał numer identyfikacyjny dwa miliony czterysta pięćdziesiąt pięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dwa. Nawet pomimo tego, że wniosek złożony został w tysiąc dziewięćset czterdziestym siódmym roku, to sama gra prawdopodobnie była zaprojektowana wcześniej, bo już w tysiąc dziewięćset czterdziestym szóstym roku. Ówczesny system gry używał dokładnie ośmiu kanałów próżniowych. Cztery z nich to były triod 6Q5 oraz cztery tetrod 6V6. Gra ta polegała na symulowaniu uderzenia pocisku rakietowego w wyznaczony wcześniej cel. Odpowiednie gałki pozwalały w tej grze na zmianę kąta wystrzelenia pocisku. Co więcej, pozwalały one również na zmianę prędkości pocisku. Jako, że grafika w ówczesnych grach absolutnie nie mogła być w tamtym czasie rysowana elektronicznie, to wszelkiego rodzaju małe cele były rysowane na bardzo prostej warstwie umieszczanej na owym monitorze CRT. Oczywiście były one umieszczane przez twórcę gry. Ciekawostką jest to, że mówi się, iż jest to absolutnie pierwszy system zaprojektowany do grania na ekranie CRT. Natomiast w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym drugim roku na Uniwersytecie Cambridge A.S. Douglas stworzył grę OXO. Jest to nic innego, jak tylko i wyłącznie graficzna wersja gry kółko i krzyżyk. Zrobił to przede wszystkim w celu zademonstrowania jego tezy o interakcji człowieka z komputerem. Gra OXO była uruchamiana na ciekawym komputerze EDSAC. Komputer ten również używał ekranu CRT do przekazywania obrazu. Jednakże zdecydowana większość ludzi przypisuje wymyślenie gier komputerowych Williamowi Higinbothamowi. On bowiem w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym ósmym roku stworzył rewolucyjną grę Tennis for Two na oscyloskopie. Zrobił to przede wszystkim w celu zabawiania zwiedzających Brookhaven National Laboratory znajdujące się w Nowym Jorku. Bardzo ważną cechą tej gry jest to, że w przeciwieństwie do gry Pong oraz podobnych wczesnych systemów, tytuł Tennis for Two pokazywał oczywiście bardzo uproszczony kort tenisowy widziany z boku, a nie jest miało to miejsce wcześniej, z góry. Wówczas właśnie na piłkę oddziaływała grawitacja. Piłka oczywiście musiała przelecieć nad siatką. W grę Tennis for Two grało się za pomocą dwóch masywnych specjalnych kontrolerów. Każdy z tych kontrolerów był wyposażony w bardzo istotną gałkę. Była ona odpowiedzialna chociażby za trajektorię lotu. Kontroler ten miał również przycisk odpowiadający za uderzenie. Gra Tennis for Two była pokazywana przez dwa sezony przed jego zdemontowaniem w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym dziewiątym roku.

Gry w Polsce

29W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej pierwsze gry komputerowe powstawały już pod koniec lat czterdziestych, jednakże te bardziej rozbudowane miały miejsce dopiero mniej więcej w połowie lat sześćdziesiątych. Oczywiście zanim to dotarło do Polski, to minęło trochę czasu. I faktycznie, w Polsce tworzenie gier nieco bardziej rozbudowanych od przykładowego kółka i krzyżyka zostało zapoczątkowane mniej więcej w drugiej połowie lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, czyli z dwudziestoletnim opóźnieniem. Jeszcze przed tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym piątym roku funkcjonowała już co prawda gra Barman na krajowe komputery Meritum I oraz Meritum II. Owa gra była bardzo wiernym klonem popularnego tytułu Tapper, który to z kolei był dostępny na komputery Atari XL/XE oraz Commodore 64. Śmiało można powiedzieć, że gra Barman była wierna we wszystkim pierwowzorowi poza grafiki. Komputery Meritum bowiem w ogóle nie miały trybu graficznego. Zatem obraz gry składany był przede wszystkim z kwadracików znaków semigraficznych w jednokolorowym trybie tekstowym. Gra Barman wędrowała między wszelkiego rodzaju szkołami oraz domami kultury jako ciekawostka. Instytucje te zwykle miewały komputery Meritum w postaci tylko i wyłącznie listingu w języku Basic. Owy listing koniecznie należało wpisać samodzielnie, a dopiero później utrwalić na kasecie. W tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym szóstym roku powstała również zupełnie pierwsza warta odnotowania gra komputerowa stworzona w Polsce. Nosiła ona tytuł Puszka Pandory. Stworzył ją Marcin Borkowski. Ówczesna gra była uruchamiana na komputerze ZX Spectrum. Była to tak naprawdę zwykła gra tekstowa, którą dziś potrafi zrobić niejeden uczeń liceum, a nawet gimnazjum. Jednakże jest ona warta odnotowania, bowiem była to absolutnie pierwsza tak rozbudowana gra w języku polskim. Natomiast w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym siódmym roku Piotr Kucharski, Krzysztof Piwowarski oraz Wiesław Florek zadebiutowali znakomitą grą Smok Wawelski na komputer ZX Spectrum. W wywiadzie dla bardzo prestiżowego magazynu Top Secret panowie powiedzieli, że cały zespół stworzył fabułę do gry w zaledwie godzinę. Natomiast cała gra gotowa była w ciągu dokładnie sześciu tygodni. Śmiało można powiedzieć, że gra Smok Wawelski zdobyła wręcz ogromną, jak na oczekiwania twórców oraz przede wszystkim jak na grę zrobioną w pośpiechu oraz dla zabawy, popularność. I to właśnie przede wszystkim dzięki tej popularności twórcy zdecydowali podjąć próbę stworzenia znacznie bardziej zaawansowanej gry. W tym też celu założona została firma Computer Adventure Studio. Już dokładnie dwa lata później firma ta opublikowała zupełnie nową grę Mózgprocesor. Była ona początkowo odpalana na ZX Spectrum, a w późniejszym okresie także na Atari XL/XE. Nie ma co ukrywać, że Polska nie miała jakoś szczególnie dużego wpływu na rozwój branży gier komputerowych. Faktem jest, że wydany całkiem niedawno Wiedźmin odniósł dość duży sukces, jednakże nie jest to nic nadzwyczajnego jak na rynek amerykański.

Drakensang: The River of Time

6Śmiało można powiedzieć, że dorośli gracze zdecydowanie coraz częściej są grupą docelową twórców gier z rodzaju RPG. Jednakże nie ma co ukrywać, że młodsi gracze również są warci uwagi. Oni również niejednokrotnie chcieliby zagrać w grę typu RPG. Klimat takiej gry powinien być znacznie lżejszy. Nie powinno tam być absolutnie żadnych wiecznie ubrudzonych w krwi zbroi (taką grą jest chociażby Dragon Age), czy też niezwykłych chwil miłosnego uniesienia z kosmitami (jak miało to miejsce w tytule Mass Effect). Z kolei nie powinno się tam znaleźć ani trochę soczystej mowy ojczystej (w tym specjalizował się Wiedźmin). I to właśnie taką odskocznią jest bez wątpienia tak zwany prequel wydanej już przed dwoma laty produkcji o nazwie Drakensang. Najnowsza gra nosi tytuł Drakensang: The River of Time. Owa gra rozpoczyna się bardzo interesującą introdukcją, która pokazuje jak Forgrimm oraz Gladys (obie te postaci są towarzyszami głównego bohatera z pierwszej części gry sprzed dwóch lat) rozmawiają ze sobą w posiadłości w miejscowości Ferdok. Rozmowa ta miejsce niedługo po wydarzeniach z pierwszej części gry, czyli z Drakensang: The Dark Eye. Podczas tego spotkania niezwykle sympatyczny krasnolud opowiada jedną ze swych przygód, która miała miejsce już dwadzieścia trzy lata wcześniej. Dowaidujemy się, że nasz bohater wplątuje się w nią zupełnie przypadkowo. Wówczas właśnie płynie on do miasta Nadoret. W mieście tym bowiem krasnolud ma tam dokończyć szkolenia się w swoim fachu. Bohater odbywa tą podróż dokładnie na tym samym statku co Forgrimm wraz ze swym druhem Ardem. Ardem jest szlachcicem, wokół śmierci którego kręciła się gra w pierwszej części. Ardem płynął wówczas razem z Canem. Can z kolei był złodziejaszkiem będącym w poprzedniej części mistrzem gildii złodziei. Nasz bohater zostaje właśnie przez nich ocalony podczas ataku piratów. Chcąc się za ten gest odwdzięczyć, proponuje im swoją nieocenioną niewątpliwie pomoc. I to właśnie dd tego momentu rozpoczyna się niezwykle intensywne poszukiwanie prawdy o rzecznych piratach. Niestety, o owych piratach krążą niepokojące plotki. Ponadto, na domiar złego, ich grabieże na Wielkiej Rzece nasilają się. Jakby tego było mało, ktoś z nimi współpracuje. Cała trójka poznanych przez nas towarzyszy i głównych bohaterów gry Drakensang: The River of Time ukrywa owy sekret. A wszystko dlatego, że jego wyjście na jaw będzie brzemienne w skutkach. Celem twórców tytułu Drakensang: The River of Time niewątpliwie było stworzenie fabuły mniej epickiej niż poprzednio oraz jednocześnie ścisłe włączenie w nią towarzyszy bohatera. I faktycznie śmiało można powiedzieć, że jest to bardzo widoczne. To co czyni grę Drakensang: The River of Time idealną dla młodszych to wielkie Zło, które zazwyczaj musimy w grach typu RPG pokonać, tutaj jest znacznie mniejsze. Graficznie tytuł Drakensang: The River of Time może i nie powala, jednakże nie to jest jego celem. W każdym razie nie da się ukryć, że młodsi gracze będą zadowoleni z tego tytułu. Śmiało można w niego zagrać i nie będziemy zawiedzeni.

  • Kategorie

  • Archiwum

  • thecinnamon.pl cd.

    Czas poświęcony na tę grę z całą pewnością nie został zmarnowany. W tego typu tytuły warto grać. Nie da się zatem ukryć, że gry komputerowe uczą logicznego myślenia. W każdym razie nie ulega wątpliwościom, że granie w gry komputerowe zawsze daje nam niesamowitą rozrywkę. Nieważne w jaki tytuł gramy, po tym zawsze odchodzimy od komputera zadowoleni i wypoczęci. Chyba, że siedzimy przed komputerem kilkanaście godzin. Wówczas jesteśmy zmęczeni. Ale do trzech, maksymalnie czterech godzin dziennie, to zawsze jest dobra zabawa pozwalająca się nam rozerwać. Po za tym, gdy dziecko siedzi przed komputerem to jest cicho i nie rozrabia. Ponadto rodzic zawsze wie wówczas, gdzie dane dziecko jest. Wielu rodziców woli takie rozwiązanie, niż puszczać dziecko na dwór z kolegami czy koleżankami, bowiem tam nigdy nie wiadomo, co dziecku przyjdzie do głowy. Jak więc świetnie wręcz widać, gry komputerowe wbrew pozorom mają jednak jakieś zalety. Dziedzina ta jest oczywiście pełna różnego rodzaju niebezpieczeństw, jednakże jeśli tylko ktoś zachowuje zdrowy rozsądek, to z całą pewnością wyjdzie z tego wszystkiego zwycięsko.