• thecinnamon.pl

    Każde dziecko lubi grać w gry komputerowe. Jest to oczywista rzecz. W końcu w grach komputerowych dziecko może się przenieść do swojego świata marzeń, w którym to właśnie on jest głównym bohaterem i zawsze ze wszystkiego wychodzi bez żadnych opresji. Jest to oczywiście tylko złudne uczucie, jednakże dziecko ludzi przebywać w świecie marzeń. I dlatego też dzieci lubią grać na komputerze oraz konsolach. Jednakże niestety, owe dzieci lubą grać przede wszystkim w gry, które nie powinny wpaść im w ręce. W gry, które nie są przeznaczone na ich przedział wiekowy. Oczywiście jest to niewątpliwie bardzo trudna kwestia, ale koniecznie powinniśmy się nad nią zastanowić i nie pozostawiać jej samej sobie. W końcu chodzi o nasze dzieci ich rozwój. Jeśli chodzi o gry komputerowe, to każdy tytuł powinien przejść przez ręce rodzica. Dla dzieci na pewno dobre będą gry przygodowe. Oczywiście odpowiednio dobrane do ich wieku. Nie dajmy dzieciom kilkunastoletnim gier dla siedmiolatków. Ale z drugiej strony nie dawajmy również dzieciom jedenastoletnim przygodówek dla dorosłych. Będzie to bardzo duży błąd, bowiem gry te są pełne przemocy oraz miłosnych igraszek głównych bohaterów. W każdym razie ograniczone korzystanie z gier komputerowych z całą pewnością jest dobrym rozwiązaniem dla każdego dziecka. Oczywiście po odpowiednim dobraniu repertuaru. Dla przykładu, dwie godziny dziennie poświęcone na jakąś wartościową, zmuszającą do myślenia przygodówkę, to naprawdę bardzo dobry pomysł, które znacznie pomoże się naszemu dziecku rozwinąć. Myślę, że każdy psycholog przyzna mi co do tej kwestii rację. Wiele gier bowiem uczy logicznego myślenia. Niegdyś spotkałem się z grą logiczną, w której chodzi o to, aby za pomocą podanych narzędzi ułożyć taką drogę, aby piłeczka mogła przejść z jednego miejsca do drugiego, z góry określonego. O ile pierwsze etapy były bardzo proste, o tyle dalsze już wymagały potężnego myślenia i kombinowania. Reklama:

Wpisy z Sierpień 2010

Gry RPG

19Tak zwane MUD (jest to skrót od Multi-User Dungeon) to bardzo ważny akronim oznaczający inaczej gry komputerowe z gatunku RPG. Są one rozgrywane przede wszystkim przez Internet przy użyciu bardzo specyficznego interfejsu tekstowego. Tak zwany świat, czyli krótko mówiąc scenariusz gry oraz wszelkiego rodzaju definicje naszych postaci użytkowników jest umieszczony na zewnętrznym serwerze. Do owego serwera może być podłączonych naprawdę wiele osób w dokładnie tym samym czasie. Już po połączeniu do owego serwera nasz gracz steruje swoją zupełnie postacią. Robi to przy pomocy zestawu komend oraz różnego rodzaju opcji umożliwiających nam między innymi chociażby decydowanie, w którą stronę postać ma się w danej chwili udać lub też jaką akcję ma w tej chwili podjąć. Program, który ma przede wszystkim za zadanie obsługiwać daną grę na serwerze wysyła wszystkim graczom słowne opisy wirtualnego świata gry. Co ważne, robi to oczywiście zgodnie z jej scenariuszem. Uwzględnia się tam pomieszczenia, przedmioty oraz różnego rodzaju postaci sterowanych przez komputer. Postaci kierowane przez komputer są popularnie zwane mobami. Określenie to pochodzi od angielskiego skrótu MoB, czyli w pełnym brzmieniu Monster or Beast. Postaciami tymi są również tak zwane NPC, czyli Non-Player Character lub też po prostu wszelkiego rodzaju potworami. Gracze w grach MUD mogą bardzo swobodnie porozumiewać się ze sobą za pomocą odpowiedni stworzonych do tego komend. Ponadto mogą one również mówić do siebie oraz krzyczeć. Śmiało można powiedzieć, że zdecydowana większość MUD-ów toczy się w różnego rodzaju światach fantasy zasiedlonych przez elfy, gobliny oraz inne magiczne istoty takie jak chociażby krasnoludy. W każdym razie gracze MUD-ów wcielają się chociażby w rycerzy, magów oraz inne tego typu postacie jak ludzie, czy wspomniane już wcześniej elfy. Celem gry z tego gatunku jest zazwyczaj osiągnięcie odpowiedniego poziomu wtajemniczenia. Co więcej, dana postać stale rozwiązując wszelkiego rodzaju zadania czy też chociażby zabijając potwory zdobywa bardzo cenne doświadczenie oraz zupełnie nowe umiejętności. Śmiało trzeba powiedzieć, że niektóre mudy osadzone są jednakże w zupełnie odmiennych realiach. Możemy tutaj bowiem mieć do czynienia chociażby ze środowiskiem Gwiezdnych Wojen, czy też popularnego ostatnio Fallouta. Na całe szczęście, zdecydowana większość MUD-ów to przedsięwzięcia niekomercyjne. Są one bowiem realizowane tylko i wyłącznie jako hobby przez grupy zapaleńców. Ciekawostką jest to, że owe MUD-y są niewątpliwie bardzo atrakcyjnym miejscem chociażby do różnorodnych akademickich badań z zakresu komunikacji międzyludzkiej, socjologii, prawa czy nawet ekonomii. Zdecydowanie największy wzrost popularność owych MUD-ów nastąpił w USA po tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym roku. Bowiem to właśnie wówczas względnie tanie domowe komputery z modemami umożliwiły łączenie się z tak zwanymi BBS-ami. Natomiast w Europie rozwój owych MUD-ów koncentrował się w ośrodkach akademickich.

ArmA II: Operation Arrowhead

10Wielu może mi przyznać rację w tej kwestii, że ArmA II: Operation Arrowhead może być zdecydowanie najlepszym dodatkiem w tym roku. Co więcej, nie jest to wcale proroctwo całkiem pozbawione logicznych przesłanek. A to wszystko dlatego, że firma Bohemia Interactive zastosowała naprawdę bardzo sprytne posunięcie. A wszystko dlatego, że do odpalenia tytułu ArmA II: Operation Arrowhead wcale nie potrzeba podstawowej wersji gry. Jest to bowiem aplikacja w stu procentach samodzielna. Jednakże dla tych najbardziej wiernych fanów serii przygotowano również opcję integracji zawartości gry ArmA II z ArmA II: Operation Arrowhead. I to właśnie w ten sposób udało im się stworzyć jedyny na rynku militarny symulator wraz z setkami jednostek, pojazdów oraz niezliczonymi rodzajami broni. Wszystko to zostało zapakowano w tradycyjny już właściwie sandbox. Tytuł ArmA II: Operation Arrowhead przez jednych jest pożądany, a przez drugich z kolei wyszydzany. Nie da się jednak zaprzeczyć, że pierwsza rzeczą dość mocno rzucającą się w oczy po uruchomieniu tytułu ArmA II: Operation Arrowhead, to totalna zmiana klimatu gry w porównaniu z wersją podstawową. Jeśli bowiem pamiętacie swojskie tereny Czarnorusi, lasy, łąki, pastwiska, zamki oraz wszelkiego rodzaju porty, to możecie się z nimi pożegnać. W ArmA II: Operation Arrowhead bowiem tych elementów krajobrazu na pewno nie ujrzycie. Nasz bohater ląduje w Takistanie. Jest to wirtualne państwo, które całkiem nieźle przypomina współczesny Afganistan. Mamy tam na przykład bardzo gorące piaski, pola naftowe, mnóstwo przełęczy, kamieni oraz wszelkiego rodzaju wiosek . Jest to od tej pory nasz teren działań. Taka zupełna zmiana klimatu to z jednej strony to świetne urozmaicenie gry. Tym bardziej, że ArmA kojarzy się bardziej z klimatami Europy Wschodniej. Jednakże z drugiej strony jest to również całkiem spore utrudnienie. A wszystko z tego względu, że o kryjówkę przed atakującym nas wrogiem w grze ArmA II: Operation Arrowhead jest niezwykle ciężko. Jednakże co jest zdecydowanie najważniejsze, takistańskie plenery wcale nas nie nudzą. A wszystko przez to, że dosłownie zawsze znajdzie się w nich coś ciekawego. Zawsze jest tam jakiś skrawek o indywidualnych walorach przyrodniczych oraz przede wszystkim militarnych. Wystarczy bowiem pospacerować sobie na przykład w okolicy miasteczka Feruz Abad oraz przede wszystkim w pobliskiej kopalni. Będziemy tam bowiem mieli kawał mocnych wrażeń. Druga z lokacji umieszczonych w grze ArmA II: Operation Arrowhead to już niestety zdecydowanie mniejszy od Takistanu Zargabad. Jest to teren skondensowanych walk na krótki dystans w strefie mieszkalnej. Ostatnia z map gry ArmA II: Operation Arrowhead została nazwana po prostu Pustynią. Ten teren z kolei jest przeznaczony do testów różnorakich jednostek. Grafika w grze ArmA II: Operation Arrowhead może i nie wali na kolana, ale z całą pewnością stoi na wysokim poziomie i może się podobać oku. Muzyka również nadaje specyficzny klimat. To sprawia, że miłośnicy strzelanek będą z gry ArmA II: Operation Arrowhead bardzo zadowoleni.

Drakensang: The River of Time

6Śmiało można powiedzieć, że dorośli gracze zdecydowanie coraz częściej są grupą docelową twórców gier z rodzaju RPG. Jednakże nie ma co ukrywać, że młodsi gracze również są warci uwagi. Oni również niejednokrotnie chcieliby zagrać w grę typu RPG. Klimat takiej gry powinien być znacznie lżejszy. Nie powinno tam być absolutnie żadnych wiecznie ubrudzonych w krwi zbroi (taką grą jest chociażby Dragon Age), czy też niezwykłych chwil miłosnego uniesienia z kosmitami (jak miało to miejsce w tytule Mass Effect). Z kolei nie powinno się tam znaleźć ani trochę soczystej mowy ojczystej (w tym specjalizował się Wiedźmin). I to właśnie taką odskocznią jest bez wątpienia tak zwany prequel wydanej już przed dwoma laty produkcji o nazwie Drakensang. Najnowsza gra nosi tytuł Drakensang: The River of Time. Owa gra rozpoczyna się bardzo interesującą introdukcją, która pokazuje jak Forgrimm oraz Gladys (obie te postaci są towarzyszami głównego bohatera z pierwszej części gry sprzed dwóch lat) rozmawiają ze sobą w posiadłości w miejscowości Ferdok. Rozmowa ta miejsce niedługo po wydarzeniach z pierwszej części gry, czyli z Drakensang: The Dark Eye. Podczas tego spotkania niezwykle sympatyczny krasnolud opowiada jedną ze swych przygód, która miała miejsce już dwadzieścia trzy lata wcześniej. Dowaidujemy się, że nasz bohater wplątuje się w nią zupełnie przypadkowo. Wówczas właśnie płynie on do miasta Nadoret. W mieście tym bowiem krasnolud ma tam dokończyć szkolenia się w swoim fachu. Bohater odbywa tą podróż dokładnie na tym samym statku co Forgrimm wraz ze swym druhem Ardem. Ardem jest szlachcicem, wokół śmierci którego kręciła się gra w pierwszej części. Ardem płynął wówczas razem z Canem. Can z kolei był złodziejaszkiem będącym w poprzedniej części mistrzem gildii złodziei. Nasz bohater zostaje właśnie przez nich ocalony podczas ataku piratów. Chcąc się za ten gest odwdzięczyć, proponuje im swoją nieocenioną niewątpliwie pomoc. I to właśnie dd tego momentu rozpoczyna się niezwykle intensywne poszukiwanie prawdy o rzecznych piratach. Niestety, o owych piratach krążą niepokojące plotki. Ponadto, na domiar złego, ich grabieże na Wielkiej Rzece nasilają się. Jakby tego było mało, ktoś z nimi współpracuje. Cała trójka poznanych przez nas towarzyszy i głównych bohaterów gry Drakensang: The River of Time ukrywa owy sekret. A wszystko dlatego, że jego wyjście na jaw będzie brzemienne w skutkach. Celem twórców tytułu Drakensang: The River of Time niewątpliwie było stworzenie fabuły mniej epickiej niż poprzednio oraz jednocześnie ścisłe włączenie w nią towarzyszy bohatera. I faktycznie śmiało można powiedzieć, że jest to bardzo widoczne. To co czyni grę Drakensang: The River of Time idealną dla młodszych to wielkie Zło, które zazwyczaj musimy w grach typu RPG pokonać, tutaj jest znacznie mniejsze. Graficznie tytuł Drakensang: The River of Time może i nie powala, jednakże nie to jest jego celem. W każdym razie nie da się ukryć, że młodsi gracze będą zadowoleni z tego tytułu. Śmiało można w niego zagrać i nie będziemy zawiedzeni.

Halo: Reach

1Firma Bungie już definitywnie żegna się z bardzo znaną marką Halo. Bungie z całą pewnością nie robi tego z wielką pompą, ale na pewno z dużą klasą. Firma ta nie czyni tego również jakoś niesamowicie efektownie, ale niewątpliwie bardzo sentymentalnie. Gra komputerowa Halo: Reach to bardzo interesujące zwieńczenie prac firmy Bungie nad całą serią gier Halo. Jest to zakończenie niewątpliwie bardzo udane i tak na dobrą sprawę, to pozostaje jedynie żałować, że wszystkie części gry Halo nie prezentowały się w ten właśnie, bardzo dobry sposób. Trzeba jasno powiedzieć, że gra Halo: Reach pod względem fabularnym jest tak zwanym prequelem do całej trylogii gier Halo. W grze Halo: Reach wcielamy się w członka niezwykle elitarnego oddziału Noble Team. Oddział ten udaje się na tytułową planetę Reach. Jak nie trudno jest się domyśleć, Noble Team nie udaje się tam bez powodu. Planeta Reach jest bowiem atakowana przez rasę obcych i jak najszybciej trzeba coś z tym zrobić. Wręcz niezwykle szybko powierzchnia tytułowej planety Reach przeradza się w olbrzymie pole walki między ludźmi a Covenantami. Bardzo szybko również okazuje się, że losy dosłownie ludzkości spoczywają na barkach zaledwie sześcioosobowego oddziału. Jak nie trudno jest się domyśleć w jego skład wchodzi oczywiście nasz gracz. Nie ma się co oszukiwać. Fabuła gier z serii Halo nigdy nie stanowiła ich mocnej strony. Co prawda uniwersum wykorzystane w Halo: Reach zdaje się być bardzo rozbudowane. W końcu pojawiło się już kilka gier z tej serii. Jednak śmiało można powiedzieć, że jak na produkcję z gatunku Science Fiction jest to zdecydowanie za mało. I co nie jest żadną nowością, gra Halo: Reach nie stanowi tu absolutnie wyjątku. W grze Halo: Reach mamy bowiem planetę, mamy artefakt, mamy również rasę obcych oraz ludzi. Finalnie mamy tutaj także charakterystyczne, wielki ognisty kocioł w samym środku. W każdym razie śmiało można powiedzieć, że kampania dla pojedynczego gracza w grze Halo: Reach jest zdecydowanie najciekawsza ze wszystkich w całej serii. Na taki stan rzeczy składają się dwa podstawowe czynniki. Przede wszystkim urozmaiceń nigdy za wiele i Halo: Reach niewątpliwie się z tego idealnie wywiązuje. Dosłownie każdy misja w tej grzej jest przemyślana oraz w pewnym sensie jedyna w swoim rodzaju. W grze Halo: Reach jak również w poprzednich częściach znajdziemy standardowe już motywy jak na przykład jazda jeepem czy też walka czołgiem. Jednakże w przypadku Halo: Reach wszystko ma niewątpliwie odpowiednią otoczkę oraz jest starannie dawkowane. Śmiało można powiedzieć, że w czasie kampanii gry Halo: Reach nie czujemy ani przesytu jakimś konkretnym elementem, ani też szczególnych braków. Poszczególne misje gry Halo: Reach nawet pomimo dużego zróżnicowania są połączone niewątpliwie w bardzo logiczną oraz przede wszystkim nieinwazyjną całość. Widać więc, że gra Halo: Reach to bardzo udany tytuł i pozostaje nam już tylko żałować, że jest to zakończenie tej serii. Z całą pewnością gracze jeszcze kilka tytułów chętnie by widzieli na półkach sklepowych.

  • Kategorie

  • Archiwum

  • thecinnamon.pl cd.

    Czas poświęcony na tę grę z całą pewnością nie został zmarnowany. W tego typu tytuły warto grać. Nie da się zatem ukryć, że gry komputerowe uczą logicznego myślenia. W każdym razie nie ulega wątpliwościom, że granie w gry komputerowe zawsze daje nam niesamowitą rozrywkę. Nieważne w jaki tytuł gramy, po tym zawsze odchodzimy od komputera zadowoleni i wypoczęci. Chyba, że siedzimy przed komputerem kilkanaście godzin. Wówczas jesteśmy zmęczeni. Ale do trzech, maksymalnie czterech godzin dziennie, to zawsze jest dobra zabawa pozwalająca się nam rozerwać. Po za tym, gdy dziecko siedzi przed komputerem to jest cicho i nie rozrabia. Ponadto rodzic zawsze wie wówczas, gdzie dane dziecko jest. Wielu rodziców woli takie rozwiązanie, niż puszczać dziecko na dwór z kolegami czy koleżankami, bowiem tam nigdy nie wiadomo, co dziecku przyjdzie do głowy. Jak więc świetnie wręcz widać, gry komputerowe wbrew pozorom mają jednak jakieś zalety. Dziedzina ta jest oczywiście pełna różnego rodzaju niebezpieczeństw, jednakże jeśli tylko ktoś zachowuje zdrowy rozsądek, to z całą pewnością wyjdzie z tego wszystkiego zwycięsko.